Palenisko było najważniejszym miejscem w izbie. Płonący w zagłębieniu glinianej podłogi ogień dawał światło i ciepło. Domownicy wieszali nad nim kocioł i przyrządzali polewkę. W skórzanych workach gotowało się mięso, na rozgrzanych kamieniach piekły się podpłomyki, placki z mąki, soli i wody. Uwieszone pod sufitem suszyły się zioła. Smakowite zapachy wypełniały całą izbę.
Domownicy siadali na stołkach, ławach lub wprost na glinianym klepisku. O wieczorze zamykali okiennice. Zimową porą dodatkowo osłaniali okna skórami zwierząt, by mroźny wiatr nie nawiał śniegu do środka. Nieopodal ognia mościli legowisko ze słomy i zwierzęcych futer do okrycia.
Czasem gospodarz wyciągał z drewnianej skrzyni święcę z pszczelego wosku. Rozpalał. Pośrodku chaty tańczył wesoły płomyk. Wyskakiwały na ten widok dzieci spod futer. Zbierali się domownicy wokół ognia, by ogrzać się, posilić i posłuchać opowieści starszyzny… na dobranoc.
(więcej o mojej przygodzie z Grodem Gnieźnieńskim …już wkrótce)
The biography of Paweł Edmund Strzelecki was enshrouded in the aura of mystery, like the…
Wierzcie lub nie, ale rozpocząłem kolejny, dziewiętnasty już, sezon spotkaniowy. Trasa SixSeven nabiera rozpędu. Swarzędz…
Drodzy,przyznaję, długo zwlekałem z rozpoczęciem pracy nad nową książką. Mimo często słyszanych pytań o to,…
Dopiewo Zacharzyn Ja i smok Czytuś w SP 13 w Poznaniu SP 17 w ZIelonej…
Moya Brennan i Łukasz Wierzbicki, Gdańsk, 2 grudnia 2010 roku Piętnaście lat temu pożyczyłem jej…
Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies.
Więcej informacji