
Drodzy,
przyznaję, długo zwlekałem z pracą nad nową książką. Mimo często słyszanych pytań o to, co będzie tematem mojej kolejnej opowieści, nie byłem gotów, by ruszyć w nową podróż.
Zastanawiałem się, czy młodzi Czytelnicy potrzebują więcej książek? Czy będę chcieli je czytać za trzy, cztery, pięć lat?
Rok temu podzieliłem się moimi wątpliwościami z uczniami szkoły w Wojciechowie.
„Będziemy”, zapewnili.
„Dobrze” – ucieszyłem się. – „A o czym byście chcieli poczytać?”
Jedna z dziewczynek odpowiedziała wprost i bez wahania:
„O tym, o czym Łukasz Wierzbicki napisze.”
To była piękna odpowiedź. Zrozumiałem, że mam zaufanie Czytelników i że to ja muszę wiedzieć, o czym mówią moje książki.
Zacząłem układać w głowie nagromadzone przez lata wizje i pomysły. Układałem je nieśpiesznie, aż pewnego dnia zadzwonił telefon. W słuchawce odezwał się Andrzej Maleszka, miły kolega, reżyser i pisarz.
„A piszesz coś aktualnie, Łukasz?” – spytał.
„Nie, nie piszę. Ale myślę” – odparłem.
„To ja mam radę, jeśli pozwolisz” – odpowiedział. – „Już nie myśl więcej, tylko zacznij pisać.”
Oczywiście miał rację.
Zacząłem pisać.
I wczoraj skończyłem.
Czy macie ochotę na kolejną podróż?
Jeśli tak, szykujcie się, bo zbliża się coś zupełnie nowego.
Niebawem więcej informacji…
Pozdrawiam Was wakacyjnie,
Łukasz Wierzbicki

Jeżeli kiedykolwiek zazdrościłem czegoś autorom książek fantastycznych,
to tego, że mogą napisać cokolwiek zechcą i nikt nie ma do nich o to pretensji.



